<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708</id><updated>2011-12-08T21:54:37.014+02:00</updated><category term='recenzja'/><category term='tom'/><category term='rewiev'/><category term='muzyka'/><category term='jazz'/><category term='trip hop'/><category term='nowa fala'/><category term='vague'/><category term='nouvelle'/><category term='chris botti'/><category term='music'/><category term='downtempo'/><category term='bonobo'/><category term='press'/><category term='arto'/><category term='mundo civilizado'/><category term='pop'/><category term='lindsay'/><category term='waits'/><category term='kazik'/><category term='nossa nova'/><category term='smooth'/><category term='orchestra'/><category term='nu-jazz'/><category term='cinematic'/><category term='electronic'/><category term='bossa nova'/><category term='staszewski'/><category term='Private'/><category term='DJ Shadow'/><category term='review'/><category term='husky rescue'/><category term='maroon 5'/><category term='new wave'/><category term='ninja tune'/><category term='brasil'/><title type='text'>Dźwię-czajnik</title><subtitle type='html'>Jak najbardziej subiektywne recenzje muzyczne</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-8089295228172817501</id><published>2008-10-06T20:42:00.002+02:00</published><updated>2008-10-06T20:46:17.391+02:00</updated><title type='text'>Może tym razem</title><content type='html'>&lt;p&gt;Przyznam się, że jeden komentarz, od zupełnie nieznanej mi osoby sprawił, że mam ochotę ożywić to miejsce. Nowymi recejnzjami, w troszkę nowej formie, za to w starym stylu. Dziękuję Ci kimkolwiek jesteś :) &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czasem trzeba tak niewiele, zeby zrobić tak dużo. Zwłaszcza, że przez ostatnie tygodnie, miesiące zebrało się naprawdę dużo muzyki, którą chciałbym się podzielić. Uważam, że jest godna polecenia bo-mi-się-właśnie-podoba :) &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Muszę się przyznać, że uzależniłem się od kupowania płyt. Poza seksem i rozmowami z ludźmi, których sobie wysoko cenię, nic nie sprawia mi ostatnio takiej radości jak kontakt z plastikowym pudełkiem, pachnącą książeczką w środku i krążkiem, z któego płyną krystaliczne dźwięki. Czy to kilka dni w Anglii i szał w Zavii, HMV, sklepach na SOHO, czy to ogólnodostępny ebay. Wszędzie tam gdzie można znaleźć płyty. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Do rzeczy. Zaczynami recenzję. Na pierwszy ogień pójdzie... .&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-8089295228172817501?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/8089295228172817501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=8089295228172817501' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/8089295228172817501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/8089295228172817501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2008/10/moe-tym-razem.html' title='Może tym razem'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-4832918944366255530</id><published>2007-09-25T18:18:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T18:19:06.227+02:00</updated><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>Miałem długą przerwę w pisaniu o muzyce. Wyszedłem z wprawy i zdecydowałem, że najwyższa pora to naprawić. Na brak czasu nie narzekam, muzyki tym bardziej. Wydaje się, że większość potrzebnych składników, do prowadzenia tego bloga już jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co z resztą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaobserwowałem, że jesień, końcówka roku i początek następnego to od kilku lat, okresy moich największych i najbardziej znaczących odkryć muzycznych. A jeśli nie odkryć, to na pewno uniesień i reinterpretacji znanych już mi albumów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także liczę na wiele inspiracji, wiele nowych produkcji i, nie ukrywam, komentarze też są milutkie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niniejszym postem rozpoczynam na nowo - mam nadzieję regularnie:&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-4832918944366255530?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/4832918944366255530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=4832918944366255530' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4832918944366255530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4832918944366255530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/09/powrt_25.html' title='Powrót'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-2731729024428937400</id><published>2007-09-18T15:22:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T18:19:50.299+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Private'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trip hop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='press'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DJ Shadow'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>DJ Shadow - The Private Press</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RvkzgMugHgI/AAAAAAAAABk/kETc81c0scY/s1600-h/DJ_Shadow_-_The_Private_Press.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RvkzgMugHgI/AAAAAAAAABk/kETc81c0scY/s320/DJ_Shadow_-_The_Private_Press.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114175480121007618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Napisanie recenzji tej płyty było dla mnie niemalże pewne. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł przejść obojętnie obok jednej z najbardziej znaczących dla mnie produkcji i nie poświęcić jej chociaż odrobiny miejsca na tym (wkrótce prestiżowym zapewne ;P ) blogu. Przedstawiam Wam DJ Shadow - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;The Private Press&lt;/span&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:tahoma;"&gt;Dj Shadow, a właściwie Josh Davis to geniusz w tym co robi. Człowiek obdarzony fantastycznym talentem i niezwykłym wyczuciem w tworzeniu swoich magicznych krążków. Bo magii jest na nich pod dostatkiem. Debiutem była płyta &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Entroducing&lt;/span&gt;, która do dziś - mimo wielu podejść - nie jest w stanie mnie przekonać do swojej wartości. Jestem chyba jednym z nielicznych, bo w środowiskach trip-hopowych właśnie ten krążek jest ceniony najwyżej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Specyfiką muzyki Dj Shadow'a jest tworzenie kawałków tylko i wyłącznie z istniejących już nagrań. Tysiące płyt, tych lepszych i tych gorszych, miliony sampli i niezliczona ilość pomysłów. Z tych malutkich klocków Davis tworzy prawdziwe smakołyki. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;The Private Press&lt;/span&gt; niewątpliwie się do nich zalicza.  To dobrze złożony,  starannie skonstruowany album.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Całość sprawia bardzo spójne wrażenie i słuchając ma się wrażenie, że jest to jedna zgrabnie opowiedziana historia. Historia, która rozwija się wielotorowo, ma co najmniej kilka wątków, a najlepsze jest to, ze żaden z nich nie jest definitywnie zakończony. Melodie wprowadzają w fabułę, powoli się rozkręcają, stale prowadząc nas po nieznanych wcześniej ścieżkach. Za każdym razem można odkryć coś nowego, podążać w inną stronę, albo stać z boku i się tylko przysłuchiwać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jest tutaj wiele energii, której główną zaletą jest to, że nie jest "pokazana" wprost. Trzeba się najpierw do niej dogrzebać, zamieszać i dopiero widać prawdziwe jej oblicze. Moim ulubionymi są dwuczęściowe historie :) Kto posłucha, będzie wiedział o co mi chodzi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Mocno polecam, obowiązkowa pozycja na półce każdego fana troszkę innej muzyki. Pełna inspiracji, energii i zakamarków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Silne &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;5/5&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-2731729024428937400?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/2731729024428937400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=2731729024428937400' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/2731729024428937400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/2731729024428937400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/09/powrt.html' title='DJ Shadow - The Private Press'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RvkzgMugHgI/AAAAAAAAABk/kETc81c0scY/s72-c/DJ_Shadow_-_The_Private_Press.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-4100783486928840011</id><published>2007-06-08T21:34:00.000+03:00</published><updated>2007-06-08T21:36:28.065+03:00</updated><title type='text'>Just getting a nap</title><content type='html'>Nie sądziłem, że to napiszę, ale rzeczywistość przyparła mnie do ściany i nie mam wyjśća. Do końca czerwca, czyli dopóki nie uporam się z testami, wyłączam rozrusznik temu blogowi. I tak tutaj chyba nikogo nie ma, ale to nie jest teraz istotne. SYL&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-4100783486928840011?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/4100783486928840011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=4100783486928840011' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4100783486928840011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4100783486928840011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/06/just-getting-nap.html' title='Just getting a nap'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-656298367673052824</id><published>2007-05-31T22:29:00.001+03:00</published><updated>2007-05-31T22:37:44.519+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='downtempo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bonobo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ninja tune'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rewiev'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Bonobo – Days to Come</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rl8jYeIremI/AAAAAAAAABc/c4c7ZZHZxCA/s1600-h/bonobo-days_to_come_b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rl8jYeIremI/AAAAAAAAABc/c4c7ZZHZxCA/s320/bonobo-days_to_come_b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5070810608755767906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;Do niedawna znałem tylko pierwsze produkcje &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bonobo_%28muzyk%29"&gt;Simona Greeena&lt;/a&gt; (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Animal Magic&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dial M for Monkey&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sweetness&lt;/span&gt;). Darzę je zasłużoną sympatią, słucham dosyć rzadko, ale kiedy to już robię, to sprawiają mi naprawdę wiele przyjemności. Bardzo kojąca muzyka, pełna spokoju i przyjemnych dla ucha nut.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bonobo_%28muzyk%29"&gt;Bonobo&lt;/a&gt; – to tak naprawdę szympans karłowaty – jest muzykiem prawie samodzielnym. Sam komponuje muzykę, gra ją, a później produkuje. Nie bez powodu uważa się go za jednego z pionierów down tempo, no i byle kogo nie wydaja w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ninja_Tune"&gt;Ninja Tune&lt;/a&gt;. Jak dla mnie to już wystarczająca rekomendacja.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale do rzeczy. Dostałem płytę, puściłem i przyznam się szczerze, że nie spodziewałem się rewolucji, czy odejścia od znanej mi już techniki. Ale.. .&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta jest genialna. Fantastyczna. Znakomita w (prawie) każdej sekundzie swojego brzmienia. Nie mogę się od niej oderwać. Jest zupełnie inna niż poprzednie. Więcej w niej życia, energii, jest mnóstwo pochowanych emocji. Całość jest jak żywy organizm, każda piosenka składa się na jego prawidłowe funkcjonowanie i właściwie każda robi to wyśmienicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;Szczególnie dobrze w moim przekonaniu wypadły duety z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Bajka_%28music%29"&gt;Bajka&lt;/a&gt;. Nie znam dobrze tej artystki, ale chyba jej przeznaczeniem był udział w tej produkcji. Fenomenalny, pełen siły i stanowczości&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Between The Lines&lt;/span&gt;. Pokrętne &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ketto&lt;/span&gt;. Do tego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Transmission 94&lt;/span&gt;, jakby żywcem zapożyczone z Cinematic Orchestra – i przez to śliczne. A po koniec &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Walk In The Sky&lt;/span&gt;, od którego nie umiem się uwolnić, mimo iż najlepszym kawałkiem tu nie jest. Jedyny wrzód na dupie to kawałek z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fink_%28band%29"&gt;Fink&lt;/a&gt;. Niepotrzebnie zwalnia.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki tej płycie widać postęp jakiego dokonał w swojej muzyce Bonobo. Przeszedł wielką metamorfozę od prostych nieskomplikowanych dźwięków, momentami nawet nużących , do fantastycznych aranżacji. W pełni pomyślanych, chaotycznych tam gdzie trzeba i co ważne utrzymanych w dobrym klimacie. Ta płyta wciąga. Ma w sobie potencjał i naprawdę cieszy.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Tahoma;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5/5&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-656298367673052824?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/656298367673052824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=656298367673052824' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/656298367673052824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/656298367673052824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/bonobo-days-to-come.html' title='Bonobo – Days to Come'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rl8jYeIremI/AAAAAAAAABc/c4c7ZZHZxCA/s72-c/bonobo-days_to_come_b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-3878464028778465562</id><published>2007-05-25T18:41:00.000+03:00</published><updated>2007-05-25T08:46:28.729+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='new wave'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vague'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bossa nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nouvelle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowa fala'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Nouvelle Vague - Bande a Part</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMPciXIRjI/AAAAAAAAAA8/ndwD7L0rl1Y/s1600-h/41ERWQ5N3VL._AA240_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMPciXIRjI/AAAAAAAAAA8/ndwD7L0rl1Y/s320/41ERWQ5N3VL._AA240_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5067410988656510514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Bardzo lubię wygląd tej płyty i to, jak prezentuje się książeczka. Naprawdę cieszy oko, a to już na wstępie określa pozytywne podejście do krążka. Żeby o nim napisać cokolwiek warto najpierw opowiedzieć trochę o poprzednim (mam nadzieję, że też kiedyś zrecenzuję)&lt;/span&gt;  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nouvelle Vague&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, bo tak nazywał się pierwszy album to po francusku &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Nowa Fala&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Dla tych, którzy choć trochę orientują się w muzyce, skojarzy się to z ruchem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;nowofalowców rodem z lat 80 i właśnie do tego odnosi się cały pierwszy album. Znajdują się na nim covery z tamtego okresu, w stylu Bossa Nova (nowa fala). Co ciekawe do wykonywania kolejnych piosenek zapraszano artystki, które wcześniej ich nie śpiwało, co miało gwarantować unikalność utworów. Udało się.  Wyszło im to naprawdę ładnie.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Bande A Parte&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; również znajdują się interpretacje znanych piosenek. Począwszy od &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Ever Fallen&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;in Love?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Buzzcocks, a na &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Heart of Glass&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; Blondie skończywszy. Trudno komentować każdy utwór z osobna, bo są to piosenki w większości dobrze znane, a odkrywanie ich nowej interpretacji sprawia wiele przyjemności. Na przykład takie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Human Fly &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;The Cramps, kto by się spodziewał, że można to zaśpiewać tak wolno? Tym razem nie będę zdradzał, co jak brzmi, bo to połowa uroku płyty. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Napiszę za to, że jest to płyta, którą warto znać, bo może zainspirować i pokazać troszkę inną, muzyczną perspektywę. Solidna produkcja. Zaskakująca, zmienna, wesoła. &lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4/5&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-3878464028778465562?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/3878464028778465562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=3878464028778465562' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/3878464028778465562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/3878464028778465562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/nouvelle-vague-bande-part.html' title='Nouvelle Vague - Bande a Part'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMPciXIRjI/AAAAAAAAAA8/ndwD7L0rl1Y/s72-c/41ERWQ5N3VL._AA240_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-4668020406374594412</id><published>2007-05-23T12:32:00.001+03:00</published><updated>2007-05-23T21:15:50.142+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nossa nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mundo civilizado'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lindsay'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brasil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='arto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Arto Lindsay – Mundo Civilizado</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlQLDSXIRlI/AAAAAAAAABM/SiQVm5hoF2I/s1600-h/200604022259B0000048EY.012.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 251px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlQLDSXIRlI/AAAAAAAAABM/SiQVm5hoF2I/s320/200604022259B0000048EY.012.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5067687631795013202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;Nie pamiętam już jak wpadłem na tego artystę, ale to chyba nikogo jakoś specjalnie nie obchodzi. Nie ma większego znaczenia. Nie wiem czy jest to postać znana, raczej wątpię, natomiast wiem, że na pewno warta chociaż odrobiny uwagi.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;Jak podaje Wikipedia &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Arto_Lindsay"&gt;Arto&lt;/a&gt; jest całkiem utalentowanym artystą, który może się pochwalić wieloma znajomościami i projektami, jakie tworzył wspólnie z innymi artystami. Na szczególną uwagę zasługuje na pewno udział w &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Lounge_Lizards"&gt;Longue Lizards&lt;/a&gt;, w których to udzielał się nikt inny jak &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/John_Lurie"&gt;John Lurie&lt;/a&gt; (znany z filmów &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jarmuscha&lt;/span&gt;). Zainteresowani poczytają sobie Wiki, a teraz pora na muzykę.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Arto_Lindsay"&gt;Arto Lindsay&lt;/a&gt; spędził trochę czasu w Brazylii, poznając tamtejszą kulturę i muzykę. To słychać w jego piosenkach no tytuł płyty też mówi za siebie. Najwidoczniejszą cechą tego artysty jest na pewno jego głos. Bardzo delikatny i czuły. Do tego sposób grania na gitarze, który to wprost namawia do lenistwa.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;Ta płyta jest delikatna jak jedwab. Nie ma ostrych krawędzi, ani szorstkiej powierzchni. Jakby miała przybrać dowolny kształt to pewnie byłaby to kula. Spokojna do granic przyzwoitości, urzekająca w niektórych miejscach i zdecydowanie relaksująca – czasem aż za bardzo. Mam wrażenie, że w pewnych momentach może znudzić.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;Nadaje się dobrze do leżenia na leżaczku w słońcu, w duchocie, kiedy nie chce się absolutnie nic. Jest dobra jako uzupełnienie lenistwa i wszechogarniającego nieróbstwa. Czasem może troszkę nużyć i powodować senność. Leniwa, gładka, odległa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3/5&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-4668020406374594412?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/4668020406374594412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=4668020406374594412' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4668020406374594412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/4668020406374594412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/arto-lindsay-mundo-civilizado.html' title='Arto Lindsay – Mundo Civilizado'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlQLDSXIRlI/AAAAAAAAABM/SiQVm5hoF2I/s72-c/200604022259B0000048EY.012.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-7791640322758906817</id><published>2007-05-23T08:35:00.000+03:00</published><updated>2007-05-23T12:43:40.473+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cinematic'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='electronic'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nu-jazz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orchestra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Cinematic Orchestra - Ma Fleur</title><content type='html'>&lt;a style="font-family: verdana;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMQWiXIRkI/AAAAAAAAABE/xG6ffXufZWA/s1600-h/00-the_cinematic_orchestra--ma_fleur-2007-front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMQWiXIRkI/AAAAAAAAABE/xG6ffXufZWA/s320/00-the_cinematic_orchestra--ma_fleur-2007-front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5067411985088923202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Nie umiem sobie wyobrazić mojego współżycia z muzyką, gdyby nie było w nim miejsca dla &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Cinematic_Orchestra"&gt;The Cinematic Orchestra&lt;/a&gt;. Jest to jeden z kilku zespołów, które mocno zapadły mi w pamięć i bardzo często powracają. Są jak dobry przyjaciel, którego długo można nie widzieć, ale w trakcie spotkania ma się tysiące rzeczy do opowiedzenia - a w tym wypadku do odsłuchania. Cenię sobie tych Brytyjczyków bardzo wysoko, dlatego też nie wyobrażam sobie, aby mieli zaniżyć poziom.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Wiele osób ostatnio narzekało, zwłaszcza po koncertach w Polsce (które to zresztą były naprawdę udane), że zespół podąża w kierunku Coldplaya i zaczyna tracić swoją oryginalność. Krytykowano Patrica Watsona i właściwie wszystkie drobne przemiany w granej muzyce. Czy słusznie? Myślę, że ogromnym plusem tego zespołu była zawsze jego nietuzinkowość. Sposób tworzenia muzyki, łączenie improwizacji z postprodukcją, wyrażanie siebie na wiele możliwości i zawiłe dźwięki stanowią o konkretnym charakterze grupy. Wystarczy posłuchać &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Motion&lt;/span&gt;, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;The Man With A Movie Camera&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; (film też polecam), zaraz potem &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;Every Day&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, żeby wiedzieć, co mam na myśli. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Cinematic_Orchestra"&gt;The Cinematic Orchestra&lt;/a&gt; trudno pomylić z kimś innym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Jak jest z &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ma Fleu&lt;/span&gt;r&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;? Przyznam się szczerze, że długo zabierałem się do  d o k ł a d n e g o  odsłuchania. Słuchać, słuchałem, ale zawsze jako tło do innych czynności i przez to płyta przemykała niezauważenie. To mnie zaciekawiło na początku, bo o ile &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;The Man With A Movie Camera&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, nie sposób nie zauważyć, to ta płyta znika w tle. Nie wypływa na pierwszy plan i na pewno nie jest zadziorna. Lubię Watsona i dlatego podoba mi się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;To Build A Hom&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;e&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;mimo iż troszkę nie pasuje do całości. Jak jest dalej? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To muzyka o której trudno się pisze, zawsze mam wrażenie, że nie jestem w stanie uchwycić jej różnorodności. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ma Fleur&lt;/span&gt; to na pewno 100% tradycji zespołu. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;As The Star Fall - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;mój ulubiony - jest absolutnie nie do pomylenia z innym wykonawcą. Tytułowy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;Ma Fleur&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;  ma w sobie ładne jazzowe wstawki i tę trudną do opisania ciężkość. Tyle, że w wypadku tego zespołu to jak najbardziej pozytywne stwierdzenie. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Całość jest utrzymana w dobrze znanej tonacji. Ma głębię, typową dla &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Cinematic_Orchestra"&gt;The Cienematic Orchestra&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, pełną rozmaitych dźwięków, chociaż nie wyłamuje się jakoś specjalnie poza konwencję nu-jazzu i muzyki elektronicznej. To, co się znajdzie na tym krążku zależy od wrażliwości słuchacza, bo jest to płyta, którą można interpretować na mnóstwo sposobów. Mnie nie zachwyciła, za to na pewno ucieszyła. Z niecierpliwością czekam na następną. Głęboka, intrygująca, smutna. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;" &gt;4/5&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-7791640322758906817?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/7791640322758906817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=7791640322758906817' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/7791640322758906817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/7791640322758906817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/cinematic-orchestra-ma-fleur.html' title='Cinematic Orchestra - Ma Fleur'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlMQWiXIRkI/AAAAAAAAABE/xG6ffXufZWA/s72-c/00-the_cinematic_orchestra--ma_fleur-2007-front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-3156947740670147620</id><published>2007-05-21T21:42:00.000+03:00</published><updated>2007-05-23T10:35:47.929+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='husky rescue'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Husky Rescue - Ghost Is Not Real</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a style="font-family: verdana; font-style: italic; font-weight: bold;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlLv3iXIRiI/AAAAAAAAAA0/BYE9jWNgkY4/s1600-h/B000H5VEU8.01._SS500_SCLZZZZZZZ_V49105654_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 256px; height: 256px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlLv3iXIRiI/AAAAAAAAAA0/BYE9jWNgkY4/s320/B000H5VEU8.01._SS500_SCLZZZZZZZ_V49105654_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5067376268140889634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;To już kolejna inspiracja &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Lazy Hours &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;(często będę powtarzał tę nazwę), chociaż przekonała mnie też recenzja z Machiny. Nazwa mi niewiele mówiła, nic nie wiedziałem o artyście i zupełnie beznamiętnie zdobyłem tę płytę, jak i pierwszą, poprzedzającą - &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Country Falls&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Nie spodziewałem się niczego, co zapadłoby mi na dłużej w pamięci. Stało się zupełnie inaczej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Husky_Rescue"&gt;Husky Rescue&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; składa się z pięciu osób, a ich założycielem jest Marko Nyberg&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;- człowiek szukający swoich inspiracji właściwie we wszystkich dziedzinach sztuki. Za stronę wokalną odpowiada Reeta-Leena Korhola&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; (jak dla mnie to imię pasuje dla jakiegoś brzydkiego krasnoluda, a nie dla kobiety) i trzeba przyznać, że sprawuje się całkiem nieźle. Cały zespół pochodzi z Finlandii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Ghost is Not Real&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; to całkiem udana produkcja. Melodie są raczej proste i nieskomplikowane, trudno tutaj doszukiwać się jakiś zaawansowanych aranżacji. Bez problemu wpadają w ucho i pozostawiają po sobie miłe wrażenie. Wprowadzenie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;My Home Ghost&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; zapowiada klimat w jakim utrzymana jest płyta, a tuż za nim naprawdę śliczne &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Diamonds in The Sky&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Jest spokojna, bardzo delikatna i właściwie tylko &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Nightless Night&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; swoją skocznością troszkę psuje spójność albumu - da się to przeżyć. Dalej mamy udaną trójpiosnkę &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Bluberry Tree&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; z pociągiem w tle.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Całokształt wypada przyzwoicie. Jest to dobra produkcja do słuchania przy ciepłej herbacie, czy spoglądając na deszcz za oknem. Nadaje się do rozwijania marzeń, patrzenia w siną dal i wielu innych czynności, które powodują zadumę. Jednocześnie nie jest banalna i oczywista, ma kilka warstw (jak ogr i cebula), które z przyjemnością się odkrywa. Jest na pewno lepsza niż &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Country Falls&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Ładna, gładka, wyważona.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;4/5&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-3156947740670147620?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/3156947740670147620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=3156947740670147620' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/3156947740670147620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/3156947740670147620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/husky-rescue-ghost-is-not-real.html' title='Husky Rescue - Ghost Is Not Real'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlLv3iXIRiI/AAAAAAAAAA0/BYE9jWNgkY4/s72-c/B000H5VEU8.01._SS500_SCLZZZZZZZ_V49105654_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-7282521090709436042</id><published>2007-05-21T20:50:00.000+03:00</published><updated>2007-05-22T16:52:51.254+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kazik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='waits'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staszewski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Kazik Staszewski - Piosenki Toma Waitsa</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlHgsiXIRgI/AAAAAAAAAAk/I827aeMWJ4w/s1600-h/LUNCD093.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlHgsiXIRgI/AAAAAAAAAAk/I827aeMWJ4w/s320/LUNCD093.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5067078111511201282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:lucida grande;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Z nieukrywaną radością mogę się pochwalić, że mam oryginalną kopię tej płyty. Ma swój typowy zapach, ładną - tyle, że krzywo przyciętą - książeczkę z tekstami piosenek i w ogóle jest w stu procentach cacy. Polecam &lt;/span&gt;&lt;a style="font-family: verdana;" href="http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/4,323885.html"&gt;zakup&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, bo za 30 zł można mieć naprawdę świetną płytę. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Bo co do świetności tej produkcji nie mam najmniejszych wątpliwości. Fuzja dwóch legend, amerykańskiej i polskiej wyszła znakomicie. Zdecydowanie lepiej niż stosunki polityczne - to na pewno. Teksty &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tom_Waits"&gt;Waitsa&lt;/a&gt; śpiewane przez Kazika to rzecz, obok której nie można przejść obojętnie. Dlaczego? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;O tym jak śpiewa &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazik"&gt;Kazik&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;,&lt;/span&gt; jak się prezentuje wie każdy, kto przesłuchał choć jedną jego płytę. Inteligentny facet, potrafi bawić się tekstem, manipulować głosem. Absolutnie postać kultowa i co do tego nie ma wątpliwości (polecam felietony w Machinie). To samo można powiedzieć o &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tom_Waits"&gt;Waitsie&lt;/a&gt;, który na swoim koncie ma olbrzymi dorobek i w jego przypadku jakość jak najbardziej nadąża za ilością. Z jednej strony mamy pioniera polskiego punk-rocka, a z drugiej jednego z najciekawszych bardów w swoim gatunku. Wybuchowa mieszanka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Każda piosenka jest całkowicie dopracowana. Teksty doskonale przemyślane i zaśpiewane - &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazik"&gt;Kazik&lt;/a&gt; pokazuje na co go stać. Oddaje klimat &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tom_Waits"&gt;Waitsa&lt;/a&gt; jednocześnie dokładając do niego coś od siebie. Piosenki są jak historie. Melancholijne, zabawne i przewrtone, ale co najważniejsze wciągające. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;Czekając na wczoraj&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; rozbudza wyobraźnię, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;Cmentarna Polka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; tworzy klimat, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;Deszczowe Psy  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;tylko go podkręcają, a to dopiero początek. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Dalej znajdują się kolejne wyborne piosenki. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;W brzuchu wieloryba, Rybi Puzon, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;czy genialny &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;" &gt;Singapur.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Każdy kawałek z osobna zasługuje na wspomnienie. Każdy wciąga i zostawia po sobie niezapomniane wrażenie. Ta płyta to majstersztyk. Genialne połączenie twórczości dwóch artystów - przez duże A - poskutkowało stworzeniem albumu na najwyższym poziomie. Jedyne co mi się w nim nie podoba, to, że się kończy. Wtedy muszę włączyć go od początku. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Zdecydowanie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5/5&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-7282521090709436042?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/7282521090709436042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=7282521090709436042' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/7282521090709436042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/7282521090709436042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/kazik-staszewski-piosenki-toma-waitsa.html' title='Kazik Staszewski - Piosenki Toma Waitsa'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlHgsiXIRgI/AAAAAAAAAAk/I827aeMWJ4w/s72-c/LUNCD093.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-528435111492772069</id><published>2007-05-20T20:40:00.001+03:00</published><updated>2007-05-21T21:42:39.711+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maroon 5'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><title type='text'>Maroon 5 - It Won't Be Soon Before Long</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlCICSXIRfI/AAAAAAAAAAc/SbiVnyY2a48/s1600-h/51kasYMFsKL._SS500_.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlCICSXIRfI/AAAAAAAAAAc/SbiVnyY2a48/s320/51kasYMFsKL._SS500_.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5066699153661773298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Pamiętam, że &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Songs About Jane&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt; towarzyszyło mi przez całe lato, kiedy to się ukazało. I to nie tylko za sprawą częstych teledysków i szeroko rozwiniętej promocji. Wtargnęło do mojego muzycznego półświatka i zostało tam już na zawsze. Mam sentyment do tej płyty, kojarzy mi się wyjątkowo sympatycznie, chociaż nie słucham jej często,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;O &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;It Won't Be Soon Before Long&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt; dowiedziałem się zupełnie przez przypadek w dniu premiery. Rzecz jasna nie mogłem przejść obojętnie obok tej świeżutkiej produkcji. Podjąłem odpowiednie kroki i już po chwili miałem przed sobą płytkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;To była moja pierwsza styczność ze wszystkimi piosenkami, nie słyszałem ich wcześniej tak, jak nie wiedziałem o zbliżającej się premierze. Dlatego bez problemu mogłem potraktować płytę jako spójną całość.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=""&gt;Inaczej - chciałem tak zrobić. Pierwsze kawałki są naprawdę fantastyczne.  Myślę, że bez najmniejszego problemu powtórzą - a może nawet pobiją - sukces &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;This Love&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt; i &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Harder to Breath&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;. Wpadają w ucho, są melodyjne i wesolutkie. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Makes me Wonder &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;z typowo popowym tekstem sprawia, że chce się iść przed siebie i patrzyć na świat z większym wyczuciem kolorów. Tuż zaraz jest kolejna perełka &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Little of Your Time, &lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;która to jest murowaną piosenką tych wakacji. A przynajmniej ich początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej płyta nie zachwyca, za to trzyma swój poziom. Końcówka jak dla mnie jest troszkę w stylu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Coldplay&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;, ale to już kwestia wyczucia. Im bliżej do końca, tym częściej myślę o zmianie płyty, chociaż nie jest to męczący odruch. Nie słucham takiego poprocka na co dzień, ale pierwsza połowa tej płyty znakomicie się nadaje do zmiany przyzwyczajeń. Całość jest dobra. Zwczyajnie dobra. Fanom Maroon 5 spodoba się na pewno. Różnorodna, skoczna i kolorowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;3/5&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-528435111492772069?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/528435111492772069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=528435111492772069' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/528435111492772069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/528435111492772069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/maroon-5-it-wont-be-soon-before-long.html' title='Maroon 5 - It Won&apos;t Be Soon Before Long'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/RlCICSXIRfI/AAAAAAAAAAc/SbiVnyY2a48/s72-c/51kasYMFsKL._SS500_.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2614197350433921708.post-8703057984526926080</id><published>2007-05-20T10:41:00.000+03:00</published><updated>2007-05-22T16:54:01.055+03:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='smooth'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='music'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chris botti'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jazz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='review'/><title type='text'>Chris Botti - A Thousand Kisses Deep</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rk_75SXIRdI/AAAAAAAAAAM/bSLd-2vR594/s1600-h/84144.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 250px; height: 250px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rk_75SXIRdI/AAAAAAAAAAM/bSLd-2vR594/s320/84144.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5066545067415061970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Pierwsze moje spotkanie z Bottim miało miejsce przy okazji &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Lazy Hours&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;. Na składance umieszczono kawałek o dosyć kiczowatym tytule &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;The Look of Love&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;, który to ani nie zachwyca ani też nie powoduje negatywnych reakcji. Ot prosta melodia, której chyba bliżej do delikatnego ambientu, mimo iż jazzowe wstawki są jak najbardziej słyszalne.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Podążając tropem tej piosenki dotarłem do całego albumu skąd ów kawałek pochodzi. Botti ma już na swoim koncie 8 wydanych płyt, współpracę z wieloma znanymi muzykami (Sting, Aretha Franklin, Chaka Khan, Betty Midler czy Bob Dylan) i duży talent, którym może sie pochwalić. Tworzy smooth jazz, czerpiąc inspiracje z Milesa Davisa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;A Thousand Kisses Deep&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; to bardzo spokojna płyta, kojąca zszargane nerwy i dająca kilkadziesiąt minut prawdziwego relaksu. Jest delikatna i lekkostrawna. Dobrze wkomponuje się w ranek, po ciężkiej imprezie, jak i wieczór spędzony przy książce. Pierwszy utwór &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Indian Summer&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; sprawia, że świat nabiera kolorów i staje się znacznie weselszy. Jak dla mnie jest to wyjątkowo sympatyczna piosenka. Tak samo jak w &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;Back Into My Heart, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;gdzie Chris udowadnia, że trąbka nie ma dla niego tajemnic. Inne kawałki są równie delikatne. Mięciutkie, ale nie rozgotowane. Po prostu smakują.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:verdana;font-size:100%;"  &gt;A Thousand Kisses Deep &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;to udany album. Jest dobrze wyważony, piosenki układają się w spójną całość i nie męczą. Sprawia radość i pozwala odpocząć w swoim towarzystwie.  Jedyne co mnie drażni, to tytuły piosenek, ale to już chyba takie moje zboczenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;mocne &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;3/5&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;Dźwię-czajnik&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2614197350433921708-8703057984526926080?l=arbakul.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arbakul.blogspot.com/feeds/8703057984526926080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2614197350433921708&amp;postID=8703057984526926080' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/8703057984526926080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2614197350433921708/posts/default/8703057984526926080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arbakul.blogspot.com/2007/05/chris-botti-thousand-kisses-deep.html' title='Chris Botti - A Thousand Kisses Deep'/><author><name>arbakul</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13888735398893851282</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_4u7MayyiTmQ/Rk_75SXIRdI/AAAAAAAAAAM/bSLd-2vR594/s72-c/84144.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
